A teraz wybuchy

 Kilka kilogramów trotylu to energia dużo mniejsza niż energia kinetyczna samolotu przy prędkości 75 m/sek. A to, tyle niby trotylu, miało według specjalisty od wybuchów, dr Sz. z Australii spowodować tę taką dewastację, nieporównywalną z samoistną, od samego zderzenia z gruntem. Tylko ten specjalista raczej nie będzie w stanie (a może nie będzie chciał? Oto jest  pytanie)wytłumaczyć, jak ten wybuch mógł spowodować odchylenie o  kąt coś koło 20 stopni toru lotu szczątków w miejsce upadku?

Umie to jednak, jestem pewien, i co powtórzę za uprzednią notką–   - zrobić każdy licealista klas mat-fiz.

Bo:

-nadanie masie samolotu poprzecznej (w stosunku do pierwotnego kierunku lotu) prędkości rzędu 20m/sec  (bo zmiana kierunku ruchu o taki kąt to oznacza)) oznacza zmianę pędu o około 1600 000 N*sec (bo 20m/sec razy masa odpowiadająca wadze ok. 80 Ton, uwaga na jednostki!). Paliwo klasy trotyl ma impuls właściwy nie przekraczający 2500 N*s/kg Czyli tego paliwa trzeba by ile:

1600000 dzielone przez 2500 = 640 kg

Licealiści, sprawdźcie mnieJ))) 

Czyli do zmiany kierunku trzeba by 640 kg (nie 5 kg) trotylu, ale do tego spalonego kierunkowo, w komorze spalania i dyszy solidnego silnika rakietowego usytuowanego solidnie poprzecznie w stosunku do kadłuba, w okolicy środka masy. Te 640 kg  - tak jak i te 5 kg w czasie zwykłego wybuchu nieskierowanego nie dało by żadnego efektu zmiany kierunku. Tylko wyleciały by szyby w całym mieście.

To proste, elementarne obliczenie, które powinno być myślowo dostępne każdemu laikowi (i humaniście też, prawda?) po maturze - wykazuje bzdurność teorii wybuchów – niezależnie od bzdurności bardziej podstawowej, czyli bzdurności każdej koncepcji takiego czy innego zamachu, z tą „FYM-owską" (?) mutacją ekstremalną włącznie.